Biwak w Węgierskiej Górce – jak było?

Na to pytanie szczegółowo odpowie nam… DRUH JASIEK i jego tajemniczy pamiętnik 😀

Oto co kryje pamiętnik…

11224363_763238967143696_1176442256426750762_n

4 GRUDNIA 2015

Dziś pierwszy dzień (a właściwie pół dnia) biwaku! O godzinie 15:15 zebraliśmy się wszyscy na katowickim dworcu, a o 15:44 odjechaliśmy z peronu pociągiem Kolei Śląskich. Co ciekawe – w dosyć nowoczesnym pociągu po parunastu minutach jazdy w naszym wagonie wysiadło światło, więc przez około pół godziny jechaliśmy będąc w dosyć sennym i nudnym stanie. Światło jednak do nas powróciło i w paruosobowych grupach dostaliśmy zadanie wymyślenia strasznej historii lub scenki. Około godziny 17:40 dojechaliśmy do Węgierskiej górki, było już ciemno oraz w porównaniu z cieplutkim wagonem bardzo zimno 🙁. Paręset metrów od nas czekał na nas pensjonat w którym mieliśmy zakwaterowanie, kilkanaście minut później już tam byliśmy. Po rozpakowaniu potrzebnych rzeczy udaliśmy się na kolację. Uzupełniliśmy zawartość naszych żołądków, a następnie poszliśmy do świetlicy, którą udostępniono nam abyśmy mieli gdzie się spotkać przy kominku (w naszej kwaterze było dosyć ciasno). Dobrze, że świetlica znajdowała się bardzo blisko – było już dosyć zimno! Po kilku minutach marszu w kolumnie doszliśmy na miejsce i naszym oczom ukazała się zapowiadana niespodzianka – w Węgierskiej Górce jesteśmy razem z zaprzyjaźnioną drużyną – 33 KDH Knieja! Przez następne 2,5 godziny opowiadaliśmy wymyślone przez nas wcześniej straszne historie i okazało się że nie robiliśmy tego bez powodu – dziś jest Barbórka, która kojarzy się ze Śląskiem, a w kulturze Śląskiej występują ,,straszki Śląskie” które są powiązane ze strasznymi istotami. Po iskierce udaliśmy się z powrotem do naszej kwatery, umyliśmy się i poszliśmy spać.

*od Redakcji: Barbórka nie tylko kojarzy się ze Śląskiem, ale też jest przede wszystkim na Górnym Śląsku obchodzona;) jednakże poza Barbórką, która odnosi nas do świata niezwykłych a często strasznych istot z górnośląskiego uniwersum symbolicznego (jak na przykład Skarbnik) w grudniu obchodzimy też Łucyjki, czyli Dzień (i Noc) świętej Łucji również kojarzony z obecnością różnych „straszków” i „strachów”. To był drugi grudniowy kontekst naszych strasznych opowieści

(kliknij na zdjęcia aby je powiększyć)

12341628_762541607213432_4946114340168485872_n12308446_762541923880067_9035396141126460994_n12301463_762541987213394_4338884395293864631_n12341383_762542170546709_511824690138853801_n

5 GRUDNIA 2015

Dzisiaj o 8:20 obudził nas gwizdek druha Marka. W nocy całe szczęście było spokojnie bez alarmów i wszyscy się wyspali. Następnie, po toalecie porannej zrobiliśmy w pokojach porządki (swoją drogą – za które pochwalił nas Druh Eryk z Kniei!) i poszliśmy zjeść śniadanie. Potem po ,,oficjalnym” sprawdzaniu porządków w 5-osobowym pokoju chłopaków doedukowaliśmy się w kwestii poruszania się w terenie i posługiwania się mapami – czekała nas gra terenowa! Wyszliśmy na dwór i nam oraz Knieji zostały wyjaśnione zasady gry terenowej. Rozgrywała się ona na terenie dwóch miast – Węgierska Górka i Cisiec (swoją drogą nasz pensjonat znajduje się w Ciścu, a więc biwak teoretycznie w Węgierskiej Górce tak naprawdę jest w Ciścu). Podzieleni zostaliśmy na paroosobowe patrole. Każdy patrol dostał mapę z zaznaczonymi dziewięcioma punktami, na każdym był stempelek – potrzebowaliśmy przybić dziewięć z każdego punktu na naszą kartę patrolową. Na niektórych punktach był sam stempel, a na niektórych druh-/druhna lub kartka dzięki którym wiedzieliśmy jakie zadanie mieliśmy wykonać lub gdzie jest stempelek. Przykładowe zadania – mieliśmy używając trzech kartek papieru zrobić rampę dla jednogroszówki tak, aby była ona jak najdłuższa, ułożyć wierszyk, opatrzeć rannego. Wyruszyliśmy o 12:00 a limit czasu, jak to ujął druh Bartek – do 14:00, a ,,deadline” do 14:30 (czyli o 14:30 mieliśmy wrócić bezwzględnie). Gdy wróciliśmy czekał na nas cieplutki obiad – zupa pomidorowa, kotlet, ziemniaki i surówki. Po obiedzie tradycyjnie mieliśmy wolną godzinę, czyli ciszę poobiednią (czyt. całkowity freestyle). Następnie rozpoczęliśmy wieczór gier, podczas którego graliśmy w bardzo lubiany przez nas ,,Splendor”, Wilkołaki, ,,Magic: The Gathering”, oraz w stare dobre bierki i domino. Wszyscy się świetnie bawiliśmy oraz pochłonęło to kupę czasu. Nadszedł wieczór, czas kominka, druh ogłosił więc alarm mundurowy i poszliśmy wieczornym Ciścem do świetlicy. Tam rozegraliśmy quiz dotyczący dzisiejszego dnia, pośpiewaliśmy i zakończyliśmy go iskierką. Koło 22:00 wróciliśmy do Malwy (nasz pensjonat). 50 minut temu ogłoszona została cisza nocna. Szkoda że jutro wracamy 🙁

(kliknij na zdjęcia aby je powiększyć)

12341643_762910553843204_5006073284375746054_n12313546_762910643843195_5516175128549612711_n12342707_762910973843162_3094519928892249273_n12345640_762911133843146_3606684312210799906_n

6 GRUDNIA 2015

Pierwsze co nas dzisiaj zdziwiło to obecność czerwonych pakunków w naszych pokojach – po przejrzeniu ich zawartości okazało się, że w nocy przyszedł do nas Święty Mikołaj! Nie samymi cukierkami jednak harcerz żyje i najpierw poszliśmy zjeść śniadanie. Potem ogłoszony został czas na pakowanie się – było go bardzo dużo i po jakimś czasie gdy większość rzeczy mieliśmy spakowanych zebraliśmy się w dwuosobowym pokoju chłopaków i zaczęliśmy śpiewać oraz grać w Wilkołaki. Gdy jednak dostaliśmy komendę ostatecznego pakowania i wynoszenia rzeczy na korytarz, zrobiliśmy to. Po zostawieniu wszystkiego na korytarzu, wyszliśmy przed pensjonat i wyruszyliśmy na krótką wycieczkę poznawczą w celu pooglądania widoków i posłuchania ciekawostek o Węgierskiej Górce i okolicach, na przykład, usłyszeliśmy że przebiegała tu kiedyś granica Królestwa Polskiego. Gdy czas zaczął nas gonić wróciliśmy do Malwy, zabraliśmy rzeczy i pożegnaliśmy się z panią gospodarz. Wyruszyliśmy na peron w Węgierskiej Górce, gdzie spotkaliśmy jeszcze Knieję. O godzinie 12:27 6 grudnia 2015 roku zakończył się nasz pobyt w Węgierskiej Górce i Ciścu. Z pewnością zaliczamy ten biwak do udanych! 🙂

(kliknij na zdjęcia aby je powiększyć)

12347949_763238643810395_1592907649179388022_n12294742_763238753810384_6026709273125247979_n12295329_763238810477045_5885986807202519201_n12342756_763238860477040_8733583093645375268_n

12348092_763239103810349_6104457148103078801_n12311113_763239337143659_5774303194401243887_n


 

Zdjęcia w tym artykule są autorstwa druha Jaśka. W galerii na naszej stronie znajdziecie jeszcze dużo innych zdjęć innych znanych autorów: druha Marka.